****************************************************************************************
Śnieg, przepięknie przybrane, mieniące się na kolorowo ulice oraz rozbawione dzieci rzucające się śnieżkami - to jedne z wielu rzeczy jakie dane mi było widzieć przez okno, w które cały czas zerkałam, czekając na Aomine, wysłanego przeze mnie na małe, przedświąteczne zakupy. Aby podział obowiązków był sprawiedliwy, a przyznam bez ogródek - u nas o to ciężko, zadeklarowałam iż w tym czasie zajmę się ubiorem choinki. Kiedy już byłam o krok do nadziania na czubek złotej gwiazdy, podkreślającej urok całego świątecznego drzewka, usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbytnio nie miałam innego wyjścia jak tylko pójść, otworzyć je i wpuścić mojego idiotę do domu.
-O matko jedyna! Coś ty do cholery nakupił? -Zdziwiłam się na widok Daikiego, który w rękach trzymał chyba z piętnaście reklamówek.
-Wszystko, co spisałaś mi na kartce. -Burknął i wszedł do środka, a ja wzięłam od niego parę toreb, co by go nieco odciążyć. Zanieśliśmy pakunki do kuchni a ja będąc ciekawa, czy zrealizował każdy punkt mojej zakupowej listy, wzięłam się za ich rozpakowywanie.
-Hmmm.... Kondomy, kondomy, kondomy, kondomy.... O! Majonez! -Wykrzyknęłam triumfalnie znajdując pierwszy produkt z "wykazu", a Aominecchi stojący w kącie zaczął zrywać ze mnie boki. -O nie, chyba sobie jaja robisz? Nutella?! Mówiłam ci że nie jem słodyczy!
-To zaczniesz i pocałuj mnie w pałę, hahaha!
-Taa, nie ma sprawy, już wole pocałować cię w chuja niż spróbować tego mega kalorycznego ustrojstwa. -Wybełkotałam i wcisnęłam mu do ręki opakowanie z łakociem. Aomine podśmiechując się pod nosem, otworzył słoik, zgarnął palcem trochę czekoladowego smarowidła i napchał go sobie do gęby.
-Mmmm... zajebiście pyszne, może jednak przekonam cię byś spróbowała? -Spytał po czym bezczelnie wepchał mi swój język do ust.
-Taaa może i pyszne ale na pewno nie smakuje lepiej od ciebie... -Rzekłam i w tym momencie nad głową zapaliła mi się granatowa lampka, zwiastując zapoczątkowanie w niej pewnej lubieżnej fantazji, którą natychmiast miałam ochotę zrealizować.
-W sumie to mnie przekonałeś. Zrobię dla ciebie wyjątek i zjem cały słój.
-Hah widzisz, każdy ulegnie mojemu niebiańskiemu darowi przekonywania. -Odpowiedział, a ja w tym czasie podeszłam do dużego stołu znajdującego się w jadalni i jednym porządnym machem wszystko z niego zrzuciłam, zostawiając jedynie obrus.
-Kładź się! -Rozkazałam i kiedy zobaczyłam że Daiki zbytnio nie kwapi się do działania, agresywnie wyszarpałam go za ubranie a następnie całą siłą zepchnęłam na blat.
-Co ty odjebiasz Sayuri?
-Będę konsumować nutellę...- Odrzekłam, wzięłam nóż z kuchni po czym wróciłam z powrotem do Aomine, wlazłam na stół i usiadłam mu na brzuchu.
-Ja rozumiem że jestem najlepszą i najwykwintniejszą czekoladką we wszechświecie, ale nie chyba nie zamierzasz ciąć mnie na kawałki...? -Zapytał, lekko zdezorientowany moim zachowaniem.
-Uwierz mi, gdyby nie fakt że za żadną cholerę nie wyobrażam sobie życia bez ciebie to już dawno bym cię zeżarła... -Pochyliłam się nad nim i zaczęłam chytrze ściągać z niego bluzę, ale koszulkę którą miał pod spodem rozerwałam na drobne strzępy bo nie miałam najmniejszej cierpliwości się z nią pierdolić. Chwile potem, sama w podobny sposób zrzuciłam z siebie wszystkie części garderoby które w owym czasie okrywały moje ciało. Otworzyłam słoik z czekoladą i nabierając jej niewielką ilość nożem, posmarowałam nią usta Aomine.
-To tak na przystawkę... -Mruknęłam po czym łapczywie go pocałowałam.
-I jak, smakuje ci?
-Ahhh, przezajebiście smakuje! -Krzyknęłam, oblizując się ponętnie. -Aż nabrałam ochoty na więcej!- Zgodnie z tym stwierdzeniem, znów nałożyłam na sztuciec tej megasłodkiej substancji, lecz tym razem znacznie większą ilość niż poprzednio i począwszy od szyi przez obojczyki, poczęłam rozprowadzać ją po torsie Daikiego.
-Smacznego... -Sapnął do mnie Granatowowłosy układając ręce za głową.
-Nie ma do czego, bo nic nie jest smaczniejsze od ciebie! -Ryknęłam po czym niepowściągliwie dossałam się do jego skóry. Po niedługiej chwili ślady po czekoladowym kremie zmieniały się na czerwone mazie od szminki na moich ustach.
-Ała! Co ty kurwa robisz? -Wydarł się Ao kiedy porywiście ugryzłam go w ramię.
-Wybacz kochanie, ale do jedzenia chyba używa się zębów? -Syknęłam po czym wróciłam do muskania językiem jego klejącej się od mojej śliny skóry.
-Taa... ale to niesprawiedliwe że tylko ty sobie jesz, ja też jestem głodny!- Wydarł gębę Daiki, po chamsku wyszarpał mi nutellę z ręki i chwytając mnie za przedramienia przyciągnął do siebie. Zamoczył swój palec w kremie a następnie starannie wypaćkał nim moje piersi.
-No no! Nawet szef pięciogwiazdkowej restauracji nie pogardził by takim daniem! -Wypalił Aoś i z prędkością błyskawicy zaczął zlizywać wszystko z mojego biustu.
-Ohhh, D-daiki!!! -Wyjęczałam w chwili w której pociągnął mnie za sutki zębami.
-No popatrz jaki zajebisty ze mnie kucharz, że klienci aż jęczą przy jedzeniu!
-Co ty wiesz o gotowaniu, idioto! Poczekaj, a zaprezentuje ci takie danie że na kolanach będziesz błagał o więcej! -Oznajmiłam zarozumiale, odepchnęłam go od siebie i ocierając się o niego kroczem, przesunęłam swój tyłek na koniec stołu. Nie wiem czy minęła sekunda czy może mniej, jak pozbawiłam go spodni i bokserek. Zniżyłam głowę na wysokość jego nabrzmiałego z podniecenia członka, wzięłam go do ręki i bez ceregieli władowałam do słoika z nutellą. Po dokładnym "wymoczeniu" jego penisa w smarowidle, nie pozostało mi już nic innego jak tylko zakosztować tejże arcymajestatycznej potrawy. W związku z tym, na początku pochłonęłam całą masę która pokrywała przyrodzenie Aomine a następnie niepohamowanie wsunęłam go sobie do buzi.
"Ahhhh, S-sayu..., mmmm..." O tak. Nie ma nic lepszego i bardziej podniecającego niż spazmy Daikiego zwiastujące nadchodzące spełnienie. Uwielbiam dawać mu takie pieszczoty. Wtedy całkowicie przejmuję nad nim kontrolę, a on leży zastygły w bezruchu i drze się o więcej. Mając przed sobą taki widok i odczuwając tak silne bodźce smakowo-słuchowe, stwierdziłam iż dłużej nie wytrzymam z moją nieopanowaną żądzą dosiąścia Aomine. Wobec tego podniosłam się do góry, usiadłam na nim okrakiem i wskoczyłam na niego niczym dziki jeździec na swego rumaka.
-N-nie chciałaś poczekać na deser? -Zapytał Granatowowłosy i podpierając się na łokciach, zaczął uważnie obserwować moje podskakujące w górę i w dół cycki.
-Ah, nie, wole poczuć w sobie nadzienie z twojej czekoladki! -Odrzekłam i coraz to z większym zapałem poruszałam biodrami i wiłam się na Daikim. Ciężar naszych ciał oraz "dość gwałtowne" ruchy sprawiały że stół kołysał się na wschód, zachód i południe, lecz my puściliśmy to mimo oczu i jechaliśmy dalej, jeszcze bardziej podkręcając tempo.
-Szybciej, jeszcze szybciej! -Wywrzeszczałam, czując zbliżający się orgazm.
-J-j a pieprze, szybciej już nie dam rady w takiej pozycji!
-Chuj mnie to obchodzi! Jak teraz przestaniesz, to cię zabije!- Zagroziłam z ironią w głosie po czym położyłam swoją głowę na klatce piersiowej Aomine, a palce wplotłam w jego dłonie. Po nie długiej chwili Daiki doszedł, wypełniając spermą całe moje wnętrze, a ja sama, również będąca już w punkcie kulminacyjnym, zaczęłam skakać po nim jeszcze impulsywniej, co by przyśpieszyć i umocnić doznania. W pewnym momencie, jak z bata strzelił, obydwoje wylądowaliśmy z donośnym łomotem na podłodze, a stół roztrzaskał się pod nami na drobne kawałeczki.
-AŁA! Mój szanowny tyłeczek!!! -Wykrzyknął z lamentem Granatowowłosy, a ja nie mogłam nawet pisnąć słówkiem, gdyż uniemożliwiał mi to mój rozdzierający do rozpuku śmiech.
-Hahahaha!!! Ciesz się, że przynajmniej skończyliśmy, hahaha!
-Taaa... faktycznie jest się z czego cieszyć, jak nie będziemy mieli na czym urządzić sobie wigilii...- Wymamrotał Aoś, rozczulająco masując sobie tylną część ciała.
-No jak to nie będziemy mieli na czym? Ty będziesz moim stołem. -Odpowiedziałam z szyderczością w głosie i cmoknęłam mojego głuptaska w policzek.
To bez dwóch zdań będą najlepsze święta w całym naszym zwariowanym życiu.

Po pierwsze to pierdooolllłłłłłaaammm jak w oczy rzucił mi się twój wierszyk w seksji "o mnie" xppp ale przypadkiem nie zapomniałaś o jeszcze jednym znaku szczególnym? ;ppp a paznokcie a raczej szpony którymi kiedyś o mało co nie wybiłaś mi oka to co?! ;ppp O_O" nie no chwila, co ja gadam ty cała jesteś znakiem szczególnym kobieto ! ;pp <33
OdpowiedzUsuńSayuri i nutella? O.O niech mnie ktoś uszczypnie, bo jak sayuri sięga po słodycze to albo dzieje się 10 cud świata albo ma to związek z aomine ! xDDD ;pp
Mimo tego że ten one-shot napisałaś na jajca to i tak mnie ciary przeszły !!! *.* też chcę żeby mój sasuke zrobił mi taką ucztę jaką ty zrobiłaś aomine ! >.< ;ppp
"-Hmmm.... Kondomy, kondomy, kondomy, kondomy.... O! Majonez! -" leże na ziemi xDDD przyznaj się że to ty mu kazałaś na pierwszym miejscu kupić cały zapas ! ;ppp
"-Chuj mnie to obchodzi! Jak teraz przestaniesz, to cię zabije!- " O_O" !!! aomine będzie się bał z tobą to robić bo straci życie O_O chociaż myślę że taka śmierć by mu odpowiadała xDDD
rozjebany stół ;ppp obydwoje mądrzy, myśląc że taki lichy stoliczek utrzyma brykające na nim łącznie około 140 kg ! xDDDD ;ppp
aha no i twoja przemowa na początku - jak zwykle leże !!! ;ppp xdd buhaha ! *złowrogi śmiech* ;p mój plan się powiódł, teraz będziesz pisać tylko seksy ! ;DDD nie no dobra seksy seksami ale ciekawość mnie zżera co będzie dalej , więc w takim wypadku WENY NA WŁAŚCIWĄ HISTORIE, KOCHANA !!! <33 ;DD
Proszę Pani, to ja chciałam w pełni świadomości i premedytacji wydłubać Pani zafiuciałe ślepie i chyba przypominać nie muszę co było tegoż zamiara powodem, więc uprzejmie proszę nie oskarżać mych czcigodnych paznokciów :D Tak, panno Yuki, rację posiadasz w kwestii tego iż wszelkie cuda u mej wielmożnej osoby dzieją się pod wpływem mego najukochańszego Aominecchiego i żadna kutasowska siła tegoż fakta NIE ZMIENI!!!!!!!!! :D Przecie, ja wszystko na JAJIIIICCAA robię, więc co też tu za absurdy pieprzysz :D :P A wielebny Sasuke-kun nie zrobi Ci takowej wieczerzy gdyż iż zaliż na takie ekscesy nie zasługujesz!!!!! :D :P Wena, rzecz jaśniutka się przyda jak chuj cipie, ale tymi Twymi fiutowatymi planami wobec mej zacnej osóbki to se najwyżej możesz zrobić dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P
UsuńMinecchi interneta nie ma, więc długiego koma także nie ma ;-;
OdpowiedzUsuńPodobno nie jadasz słodyczy xD
"-Hmmm.... Kondomy, kondomy, kondomy, kondomy.... O! Majonez! -"
Minecchi wraz z Kisią leżą na podłodze...
Czkam na uczte, Routa!
*To se poczekasz*
Zniżona do parteru -.-
B-boje sie waszych zabaw i gróźb śmiertelnych...
Żałoba po stole xD
"-AŁA! Mój szanowny tyłeczek!!! -" Hahahahahahah
No ogólem jak to zwykle rozwaliłaś system!
Weeeeeny na historię właściwą, choć SZEKSZY niczego sobie ;p ;*
Witam i dziękuje śliczniutko za tego przemilusiego w swej zacnej istocie komentarza!!!!!!!!!!! :D Wyobraź sobie, iż mnie również jakiś chuj bezpowrotny zastrzelił szanowne złącza internetowe w całym mieście i dopiero teraz odchujało się wszystko z powrotem :D :P Czyżby ta karygodna klęska dotknęła całego polskiego naroda? :D Tak, to prawda, nie jadam żadnych łakoci prócz czcigodnego Aosia ^_^ :D
UsuńWysłałam już do Ciebie osobiście Kisia z nutellą (i to nie jednym słoikiem!!!!!!) z wyraźnym nakazem urządzenia na Tobie pokaza gotowania :D Miłej zabawy i pozdrawiam :P :D
Pokaz się udał, wsxystko zacnie ;P
UsuńW takim razie łącze się z Tobą w radości :D :P
Usuń