niedziela, 27 grudnia 2015

Czy to też niezidentyfikowana siła, czy też los złośliwy że znów nie piszę na temat właściwy!!!!!!!! :D

Arcyuroczyście przywituje Najwielmożniejszych Państwa w tą że gorrrrąąącccąąąą poświętną noc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D Z informacji którą to nieco krzykliwie zamieściłam parę wersów wyżej, wynika nic innego jak niepobłażliwy fakt iż ma zdziczona i narwana mózgowniczka znowuż spreparowała mi jakiegoś kurewskiego pomysła, który to znikomo ma się do wątka szaleńczej historii jaką zamieszczam na tutejszej stronce!!!! :O Nie mam pałowego pojęcia, czy to święta wywarły na mej szanowniutkiej personie takowe oddziaływanie, czy to też me wielebne, zeszłotygodniowe życzenia urodzinowe wpłynęły na mojego cennego czerepa, lecz nie mam NI KRZTY weny na właściwą treść, co oczywiście jest skandalem przez skurwysyńsko wielkie SSS!!!!!!!!!!! :O :D Uprzejmie proszę wybaczyć mi za tą że niewybaczalną niedogodność oraz uzbroić się w duże nakłady cierpliwości gdyż nie jestem w stanie przewidzieć kiedy jakieś nieujarzmione natchnienie spłynie na mą popędliwą osobę!!!!! :D Dodam jeszcze iż główna historia nieubłaganie zmierza ku końcowi i tym bardziej serce mnie boli że tak jak STANĘŁA w miejscu, tak STOI i za żadną pałe dalej ruszyć się nie chce :D Zostawiam więc czcigodnych Państwa oko w oko z owym wytworem i przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia!!! :D

****************************************************************************************

Śnieg, przepięknie przybrane, mieniące się na kolorowo ulice oraz rozbawione dzieci rzucające się śnieżkami - to jedne z wielu rzeczy jakie dane mi było widzieć przez okno, w które cały czas zerkałam, czekając na Aomine, wysłanego przeze mnie na małe, przedświąteczne zakupy. Aby podział obowiązków był sprawiedliwy, a przyznam bez ogródek - u nas o to ciężko, zadeklarowałam iż w tym czasie zajmę się ubiorem choinki. Kiedy już byłam o krok do nadziania na czubek złotej gwiazdy, podkreślającej urok całego świątecznego drzewka, usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbytnio nie miałam innego wyjścia jak tylko pójść, otworzyć je i wpuścić mojego idiotę do domu. 

-O matko jedyna! Coś ty do cholery nakupił? -Zdziwiłam się na widok Daikiego, który w rękach trzymał chyba z piętnaście reklamówek. 
-Wszystko, co spisałaś mi na kartce. -Burknął i wszedł do środka, a ja wzięłam od niego parę toreb, co by go nieco odciążyć. Zanieśliśmy pakunki do kuchni a ja będąc ciekawa, czy zrealizował każdy punkt mojej zakupowej listy, wzięłam się za ich rozpakowywanie. 
-Hmmm.... Kondomy, kondomy, kondomy, kondomy.... O! Majonez! -Wykrzyknęłam triumfalnie znajdując pierwszy produkt z "wykazu", a Aominecchi stojący w kącie zaczął zrywać ze mnie boki. -O nie, chyba sobie jaja robisz? Nutella?! Mówiłam ci że nie jem słodyczy! 
-To zaczniesz i pocałuj mnie w pałę, hahaha!
-Taa, nie ma sprawy, już wole pocałować cię w chuja niż spróbować tego mega kalorycznego ustrojstwa. -Wybełkotałam i wcisnęłam mu do ręki opakowanie z łakociem. Aomine podśmiechując się pod nosem, otworzył słoik, zgarnął palcem trochę czekoladowego smarowidła i napchał go sobie do gęby.
-Mmmm... zajebiście pyszne, może jednak przekonam cię byś spróbowała? -Spytał po czym bezczelnie wepchał mi swój język do ust.
-Taaa może i pyszne ale na pewno nie smakuje lepiej od ciebie... -Rzekłam i w tym momencie nad głową zapaliła mi się granatowa lampka, zwiastując zapoczątkowanie w niej pewnej lubieżnej fantazji, którą natychmiast miałam ochotę zrealizować. 
-W sumie to mnie przekonałeś. Zrobię dla ciebie wyjątek i zjem cały słój.
-Hah widzisz, każdy ulegnie mojemu niebiańskiemu darowi przekonywania. -Odpowiedział, a ja w tym czasie podeszłam do dużego stołu znajdującego się w jadalni i jednym porządnym machem wszystko z niego zrzuciłam, zostawiając jedynie obrus. 
-Kładź się! -Rozkazałam i kiedy zobaczyłam że Daiki zbytnio nie kwapi się do działania, agresywnie wyszarpałam go za ubranie a następnie całą siłą zepchnęłam na blat. 
-Co ty odjebiasz Sayuri? 
-Będę konsumować nutellę...- Odrzekłam, wzięłam nóż z kuchni po czym wróciłam z powrotem do Aomine, wlazłam na stół i usiadłam mu na brzuchu.
-Ja rozumiem że jestem najlepszą i najwykwintniejszą czekoladką we wszechświecie, ale nie chyba nie zamierzasz ciąć mnie na kawałki...? -Zapytał, lekko zdezorientowany moim zachowaniem. 
-Uwierz mi, gdyby nie fakt że za żadną cholerę nie wyobrażam sobie życia bez ciebie to już dawno bym cię zeżarła... -Pochyliłam się nad nim i zaczęłam chytrze ściągać z niego bluzę, ale koszulkę którą miał pod spodem rozerwałam na drobne strzępy bo nie miałam najmniejszej cierpliwości się z nią pierdolić. Chwile potem, sama w podobny sposób zrzuciłam z siebie wszystkie części garderoby które w owym czasie okrywały moje ciało. Otworzyłam słoik z czekoladą i nabierając jej niewielką ilość nożem, posmarowałam nią usta Aomine. 
-To tak na przystawkę... -Mruknęłam po czym łapczywie go pocałowałam. 
-I jak, smakuje ci? 
-Ahhh, przezajebiście smakuje! -Krzyknęłam, oblizując się ponętnie. -Aż nabrałam ochoty na więcej!- Zgodnie z tym stwierdzeniem, znów nałożyłam na sztuciec tej megasłodkiej substancji, lecz tym razem znacznie większą ilość niż poprzednio i począwszy od szyi przez obojczyki, poczęłam rozprowadzać ją po torsie Daikiego. 
-Smacznego... -Sapnął do mnie Granatowowłosy układając ręce za głową. 
-Nie ma do czego, bo nic nie jest smaczniejsze od ciebie! -Ryknęłam po czym niepowściągliwie dossałam się do jego skóry. Po niedługiej chwili ślady po czekoladowym kremie zmieniały się na czerwone mazie od szminki na moich ustach. 
-Ała! Co ty kurwa robisz? -Wydarł się Ao kiedy porywiście ugryzłam go w ramię. 
-Wybacz kochanie, ale do jedzenia chyba używa się zębów? -Syknęłam po czym wróciłam do muskania językiem jego klejącej się od mojej śliny skóry. 
-Taa... ale to niesprawiedliwe że tylko ty sobie jesz, ja też jestem głodny!- Wydarł gębę Daiki, po chamsku wyszarpał mi nutellę z ręki i chwytając mnie za przedramienia przyciągnął do siebie. Zamoczył swój palec w kremie a następnie starannie wypaćkał nim moje piersi.  
-No no! Nawet szef pięciogwiazdkowej restauracji nie pogardził by takim daniem! -Wypalił Aoś i z prędkością błyskawicy zaczął zlizywać wszystko z mojego biustu. 
-Ohhh, D-daiki!!! -Wyjęczałam w chwili w której pociągnął mnie za sutki zębami. 
-No popatrz jaki zajebisty ze mnie kucharz, że klienci aż jęczą przy jedzeniu! 
-Co ty wiesz o gotowaniu, idioto! Poczekaj, a zaprezentuje ci takie danie że na kolanach będziesz błagał o więcej! -Oznajmiłam zarozumiale, odepchnęłam go od siebie i ocierając się o niego kroczem, przesunęłam swój tyłek na koniec stołu. Nie wiem czy minęła sekunda czy może mniej, jak pozbawiłam go spodni i bokserek. Zniżyłam głowę na wysokość jego nabrzmiałego z podniecenia członka, wzięłam go do ręki i bez ceregieli władowałam do słoika z nutellą. Po dokładnym "wymoczeniu" jego penisa w smarowidle, nie pozostało mi już nic innego jak tylko zakosztować tejże arcymajestatycznej potrawy. W związku z tym, na początku pochłonęłam całą masę która pokrywała przyrodzenie Aomine a następnie niepohamowanie wsunęłam go sobie do buzi.  

"Ahhhh, S-sayu..., mmmm..." O tak. Nie ma nic lepszego i bardziej podniecającego niż spazmy Daikiego zwiastujące nadchodzące spełnienie. Uwielbiam dawać mu takie pieszczoty. Wtedy całkowicie przejmuję nad nim kontrolę, a on leży zastygły w bezruchu i drze się o więcej. Mając przed sobą taki widok i odczuwając tak silne bodźce smakowo-słuchowe, stwierdziłam iż dłużej nie wytrzymam z moją nieopanowaną żądzą dosiąścia Aomine. Wobec tego podniosłam się do góry, usiadłam na nim okrakiem i wskoczyłam na niego niczym dziki jeździec na swego rumaka. 

-N-nie chciałaś poczekać na deser? -Zapytał Granatowowłosy i podpierając się na łokciach, zaczął uważnie obserwować moje podskakujące w górę i w dół cycki. 
-Ah, nie, wole poczuć w sobie nadzienie z twojej czekoladki! -Odrzekłam i coraz to z większym zapałem poruszałam biodrami i wiłam się na Daikim. Ciężar naszych ciał oraz "dość gwałtowne" ruchy sprawiały że stół kołysał się na wschód, zachód i południe, lecz my puściliśmy to mimo oczu i jechaliśmy dalej, jeszcze bardziej podkręcając tempo. 
-Szybciej, jeszcze szybciej! -Wywrzeszczałam, czując zbliżający się orgazm. 
-J-j a pieprze, szybciej już nie dam rady w takiej pozycji! 
-Chuj mnie to obchodzi! Jak teraz przestaniesz, to cię zabije!- Zagroziłam z ironią w głosie po czym położyłam swoją głowę na klatce piersiowej Aomine, a palce wplotłam w jego dłonie. Po nie długiej chwili Daiki doszedł, wypełniając spermą całe moje wnętrze, a ja sama, również będąca już w punkcie kulminacyjnym, zaczęłam skakać po nim jeszcze impulsywniej, co by przyśpieszyć i umocnić doznania. W pewnym momencie, jak z bata strzelił, obydwoje wylądowaliśmy z donośnym łomotem na podłodze, a stół roztrzaskał się pod nami na drobne kawałeczki. 
-AŁA! Mój szanowny tyłeczek!!! -Wykrzyknął z lamentem Granatowowłosy, a ja nie mogłam nawet pisnąć słówkiem, gdyż uniemożliwiał mi to mój rozdzierający do rozpuku śmiech.
-Hahahaha!!! Ciesz się, że przynajmniej skończyliśmy, hahaha! 
-Taaa... faktycznie jest się z czego cieszyć, jak nie będziemy mieli na czym urządzić sobie wigilii...- Wymamrotał Aoś, rozczulająco masując sobie tylną część ciała. 
-No jak to nie będziemy mieli na czym? Ty będziesz moim stołem. -Odpowiedziałam z szyderczością w głosie i cmoknęłam mojego głuptaska w policzek.


To bez dwóch zdań będą najlepsze święta w całym naszym zwariowanym życiu. 



6 komentarzy:

  1. Po pierwsze to pierdooolllłłłłłaaammm jak w oczy rzucił mi się twój wierszyk w seksji "o mnie" xppp ale przypadkiem nie zapomniałaś o jeszcze jednym znaku szczególnym? ;ppp a paznokcie a raczej szpony którymi kiedyś o mało co nie wybiłaś mi oka to co?! ;ppp O_O" nie no chwila, co ja gadam ty cała jesteś znakiem szczególnym kobieto ! ;pp <33

    Sayuri i nutella? O.O niech mnie ktoś uszczypnie, bo jak sayuri sięga po słodycze to albo dzieje się 10 cud świata albo ma to związek z aomine ! xDDD ;pp

    Mimo tego że ten one-shot napisałaś na jajca to i tak mnie ciary przeszły !!! *.* też chcę żeby mój sasuke zrobił mi taką ucztę jaką ty zrobiłaś aomine ! >.< ;ppp

    "-Hmmm.... Kondomy, kondomy, kondomy, kondomy.... O! Majonez! -" leże na ziemi xDDD przyznaj się że to ty mu kazałaś na pierwszym miejscu kupić cały zapas ! ;ppp

    "-Chuj mnie to obchodzi! Jak teraz przestaniesz, to cię zabije!- " O_O" !!! aomine będzie się bał z tobą to robić bo straci życie O_O chociaż myślę że taka śmierć by mu odpowiadała xDDD

    rozjebany stół ;ppp obydwoje mądrzy, myśląc że taki lichy stoliczek utrzyma brykające na nim łącznie około 140 kg ! xDDDD ;ppp

    aha no i twoja przemowa na początku - jak zwykle leże !!! ;ppp xdd buhaha ! *złowrogi śmiech* ;p mój plan się powiódł, teraz będziesz pisać tylko seksy ! ;DDD nie no dobra seksy seksami ale ciekawość mnie zżera co będzie dalej , więc w takim wypadku WENY NA WŁAŚCIWĄ HISTORIE, KOCHANA !!! <33 ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Pani, to ja chciałam w pełni świadomości i premedytacji wydłubać Pani zafiuciałe ślepie i chyba przypominać nie muszę co było tegoż zamiara powodem, więc uprzejmie proszę nie oskarżać mych czcigodnych paznokciów :D Tak, panno Yuki, rację posiadasz w kwestii tego iż wszelkie cuda u mej wielmożnej osoby dzieją się pod wpływem mego najukochańszego Aominecchiego i żadna kutasowska siła tegoż fakta NIE ZMIENI!!!!!!!!! :D Przecie, ja wszystko na JAJIIIICCAA robię, więc co też tu za absurdy pieprzysz :D :P A wielebny Sasuke-kun nie zrobi Ci takowej wieczerzy gdyż iż zaliż na takie ekscesy nie zasługujesz!!!!! :D :P Wena, rzecz jaśniutka się przyda jak chuj cipie, ale tymi Twymi fiutowatymi planami wobec mej zacnej osóbki to se najwyżej możesz zrobić dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :P

      Usuń
  2. Minecchi interneta nie ma, więc długiego koma także nie ma ;-;

    Podobno nie jadasz słodyczy xD

    "-Hmmm.... Kondomy, kondomy, kondomy, kondomy.... O! Majonez! -"
    Minecchi wraz z Kisią leżą na podłodze...

    Czkam na uczte, Routa!

    *To se poczekasz*

    Zniżona do parteru -.-

    B-boje sie waszych zabaw i gróźb śmiertelnych...

    Żałoba po stole xD

    "-AŁA! Mój szanowny tyłeczek!!! -" Hahahahahahah

    No ogólem jak to zwykle rozwaliłaś system!

    Weeeeeny na historię właściwą, choć SZEKSZY niczego sobie ;p ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuje śliczniutko za tego przemilusiego w swej zacnej istocie komentarza!!!!!!!!!!! :D Wyobraź sobie, iż mnie również jakiś chuj bezpowrotny zastrzelił szanowne złącza internetowe w całym mieście i dopiero teraz odchujało się wszystko z powrotem :D :P Czyżby ta karygodna klęska dotknęła całego polskiego naroda? :D Tak, to prawda, nie jadam żadnych łakoci prócz czcigodnego Aosia ^_^ :D
      Wysłałam już do Ciebie osobiście Kisia z nutellą (i to nie jednym słoikiem!!!!!!) z wyraźnym nakazem urządzenia na Tobie pokaza gotowania :D Miłej zabawy i pozdrawiam :P :D

      Usuń
    2. Pokaz się udał, wsxystko zacnie ;P

      Usuń
    3. W takim razie łącze się z Tobą w radości :D :P

      Usuń