sobota, 12 grudnia 2015

Chapter 18

Dobry wieczór (a raczej noc :D ), witam uroczyście w nocy po północy i wystrzelam rozdziała szybko jak z procy!!! :D A tenże nieposkromiony pośpiech spowodowało nic innego, jak fakt iż dokładnie za pięć godzin mam wstawać na równe nóżki :D Uściślając pałę, Sayuri-chan rano wyjeżdża daleko w nieznane, ażeby zakręcić przearcymega zajebistego biznesa, który zwie się potocznie skurwysyńsko huczna impreza :D Nie mam granatowego pojęcia, kiedy wrócę i czy w ogóle wrócę, bo przyznam bez bicia iż u arcynieokiełznanej Sayuri różnie z tym bywa :D i z tej nie znikomej przyczyny, postanowiłam podzielić się kolejnym rozdzialikiem z wielebnym Państwem, nim opuszczę me skromne progi :D Ku podsumowanku, życzę  miłego czytania oraz tak zajebiście udanego weekenda, jaki zapowiada się u mojej czcigodniutkiej persony :D Gudbajooo Hawajoo!!!! :D  (≧∇≦)/

***********************************************************************************

"Wszystko co dobre, się szybko kończy" Jest to tak prawdziwa i szczera do bólu prawda życiowa iż chciało by się usiąść i z owego bólu wyć. Jednakże pomimo tego nie wesołego faktu, którym było to że wakacje zmierzały prosto do końca, nasza wariacka załoga nie miała najmniejszego zamiaru ulegać jakimkolwiek smutkom i rześko szalała do ostatniego dnia wyjazdu. Aczkolwiek, w noc przed opuszczeniem tejże cudnej okolicy, w jakiej wybawiliśmy się za wszystkie czasy, miało miejsce pewne zdarzenie, które nie wyleci nam szybko z pamięci. 

***
Alkohol w połączeniu z  grą w butelkę to bez wątpienia dwa najwięksi wrogowie wakacyjnego zdrowego rozsądku. Od ekscesu z Kise, przysięgłam sobie że nigdy więcej nie spiję się do stanu, kiedy moje poczucie rzeczywistości będzie tylko wspomnieniem. Ale przecież porzekadło "łatwiej powiedzieć niż zrobić" nie istnieje bez powodu.
-Prędzej chuj przyjdzie i postrzeli mnie w łeb niż ty przeliżesz się z Kise, hahaha!!! -Niemalże tarzałam się ze śmiechu, kiedy polecenie "pocałuj z języczkiem osobę siedzącą obok ciebie" padło na Aomine. A że akurat usiedli z Ryotą koło siebie, nie miał możliwości zaliczenia tego zadania na nikim innym. 
-Wszystko wszystkim, ale w życiu nie dotknę ust Aominecchiego! Są takie szorstkie i spierzchnięte! -Przyznał Blondyn z obrzydzeniem patrząc na Daikiego. 
-Hah, tak, a Twoje są za to pokryte toną jakiś kurewskich mazideł...-Sapnął Aho kręcąc głową. 
-Jakoś szminka u Sayuricchi ci nie przeszkadza! 
-Zamknij się debilu, ona jest laską w przeciwieństwie do ciebie... 
-Wiecie co? Ja mam dość tego cyrku. Nara. -Nagle oświadczył Taiga po czym wstał i opuścił pokój. 
-Czekaj Kagami, idę z tobą... -Za Czerwonowłosym wyszła Yuuki i w taki oto szybki sposób zostałam sam na sam z moją osobistą, czekoladową pigułką gwałtu i gorrrącym modelem z pierwszych stron gazet. 
-Nooo dobra moi cudowni chłopcy, zostaliśmy sami, chyba wy nie wymiękniecie jak tamte cieniasy? -Rzekłam, rzucając im kokieteryjne spojrzenie. 
-Nigdy w życiu Sayucchi! 
-Hahaha, Kise ale to ty głównie stawiasz opory! -Wyśmiał go Granatowowłosy wypijając kieliszek wódki. 
-Cicho bądź Daikicchi, zaraz dam ci lekcję perfekcyjnego lizania! -Odpyskował Blond-model. -Sayuucchii, kochanie, polejże jeszcze po kieliszku! -Poprosił, na co ja z szerokim uśmiechem spełniłam jego życzenie. Zaczynało robić się coraz ciekawiej. 
-Ojj Kiseee, jesteś taką ciotą że musisz dodawać sobie odwagi wódą? Hahaha! -Ahomine w dalszym ciągu nie przestawał robić durnia z Kise. 
-Pragnę uroczyście ci przypomnieć iż to twoje zadanie, kretynie! -Zwróciłam uwagę Daikiemu. 
-Doskonale o tym pamiętam Sayu, więc teraz patrz i podziwiaj. -Aomine przeleciał Blondyna wyniosłym wzrokiem a następnie usiadł bliżej niego i  bez najmniejszych zahamowań  wpił się w jego usta. Siedziałam na przeciwko nich z żuchwą rozdziabioną na dwa metry i nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Z jednej strony zazdrość o Daikiego rozsadzała mnie od wewnątrz lecz z drugiej, widok dwóch liżących się, megaprzystojnych facetów sprawiał, że nie mogłam oderwać od nich oczu. Po chwili Kise ujął facjatkę Ao w dłonie i zaczął jeszcze bardziej pogłębiać pocałunek. Długo toczyli ze sobą walkę o przodownictwo aż ostatecznie oderwali się od siebie. 
-O żesz ja pierdole...  DAWAJCIE DALEJ! TO BYŁO BOSKIE!-Wypiszczałam tak głośno że pewnie Taiguś i Yuu-chan będący gdzieś na mieście mnie usłyszeli. 
-Ja już wykonałem swoje zadanie i nie mam zamiaru się dalej pedalić. -Zaprzeczył Ciemnoskóry. 
-No błaagam, zrób to dla mnie! -Prosiłam z wywieszonym jęzorem, niemalże klęcząc na kolanach. 
-Dobra, w sumie masz rację. Ja też cię zdradzę z Kise. -Aomine wstał z kanapy , pociągnął sobie alkoholu z gwinta po czym usadowił się obok Ryouty i ponownie zatopił  w jego ustach. Po krótkim czasie ich dotychczasowe, niewinne pocałunki zmieniły się w pikantną szarpaninę, w której oboje nawzajem zrzucali z siebie ubrania. 
-Ah, Aominecchi, nie uważasz że to lekko zaczęło wymykać się nam spod kontroli? -Zapytał onieśmielony Kise, w chwili kiedy Aomine składał pocałunki na jego szyi. 
-WSZYSTKO JEST W JAK NAJLEPSZEJ KONTROLI, KURWA! Nie pierdolcie tylko kontynuujcie! - Wydarłam gębę, szalejąc z dzikiej ekscytacji. 
-Ty nie pierdol, tylko sama do nas dołącz. -Rzekł Granatowowłosy, spoglądając na mnie z ukosa. Miał racje. Nagromadzone podniecenie paliło mi wnętrzności i prędzej czy później sama bym się do nich dosiadła. Podeszłam więc do chłopaków robiąc mały striptiz po drodze i usadowiłam dupę między nimi. Bez większego namysłu, moje ręce powędrowały do spodni każdego z nich i poczęły pieścić ich przyrodzenia. 
-A-ahh... kto by pomyślał że kiedyś wyląduje z tą Blond-ciotą w trójkącie... -Mruknął Daiki całując mnie po obojczyku. 
-Coś ci nie pasi? To wypierdalaj. Poza tym sam zacząłeś... 
-Mmmm... Sayucchi... nie zwracaj uwagi na tego idiotę... ja tam nie narzekam. -Wybełkotał Ryota zmysłowo podgryzając moje ucho. 
Kiedy poczułam że ich penisy są twarde jak kamienie, stwierdziłam iż pora nieco urozmaicić nasze zabawy. Wypięłam się więc do Aomine a członek Kise szybko wylądował w mojej gębie. Daiki rzecz jasna,  w mgnieniu oka skorzystał z doskonałego dostępu do mego tyłka i bez zbędnych ceregieli wsunął we mnie swoją męskość. I tym sposobem między chłopakami rozpoczęła się bestialska rywalizacja o moje ciało. Raz był we mnie Ryota, zaraz potem porwał mnie Ao i tak w kółko, aż w końcu po długiej, ostrej orgii, padliśmy na łóżko w błogostanie i spełnieniu.  Nie pamiętam co było dalej, bo nie da się ukryć iż procenty też wykonały swoją misję. Za to następnego dnia cała nasza  trójca obudziła się z skurwysyńskim bólem głowy,  który rozsadzał nasze szanowne czerepy na kawałki. 
Ps. Chcielibyście zobaczyć miny Kise i Ahomine kiedy rano zdali sobie sprawę z tego że spali ze sobą w jednym łóżku. I to tuż obok siebie. 

***
Walizki spakowane, ciała błyszczące opalenizną i kac gigant (zarówno moralny jak i ten w podstawowym znaczeniu) u co poniektórych. 

Finalnie nadeszła ta smutna chwila powrotu do rzeczywistości. Może to i nie pora na podsumowania i morały wynikające z minionego już wyjazdu, jednakże każdy z nas, podczas pobytu tutaj, nabył całego szeregu nowych, arcyprzydatnych umiejętności życiowych. Ja osobiście, perfekcyjnie wyszkoliłam techniki skutecznego przepłaszania wszystkich, natrętnych cipek, które próbowały bezczelnie zarywać do Aomine, kiedy nie patrzyłam. Daiki z kolei, nauczył się iż spoglądanie na panienki w bikini kończy się pięścią Sayuri na jego gębie, a Kise bezbłędnie opanował sztukę spławiania wścibskich fanek. Ponadto, nie dało się też nie zauważyć wewnętrznej rewolucji u Yuuki i Kagamiego, albowiem przez te wakacje ta dwójka znacznie zbliżyła się do siebie. Nie sądzę jednak by coś z tego wyszło, ponieważ Taiguś w dalszym ciągu nie pozbył się swoich uprzedzeń w stosunku do płci pięknej. Pomimo tego, że czasem naprawdę ciężko było znaleźć naszej grupce wspólny język i nawet bywały momenty iż mieliśmy ochotę wracać do domu, każda godzina spędzona razem, zapełni układankę naszych wspaniałych, wakacyjnych wspomnień, do których z przyjemnością będziemy wracać. 


2 komentarze:

  1. KISE MNIE ZDRADZIŁ?! Ja mu zaraz dam! (dupe xD)

    Mniejsza o to. Wakacje... To jest z pewnością czas, który powinien trwać 364/5 dni. I to w kółko!

    Rozdział super napisany i... No wydarzenia też takie... Typowe xDD

    Aomine z Kisią... I Ryouta z tobą...

    JA SIE Z NIM POLICZE! (jeden, dwa, trzy...)

    Weeeny :D i miłej zabawy !

    (Bo Mine też na impreze idzie (z niewiadomego powodu xD))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ależ dziękuję przeuprzejmie że najwielebniejsza Pani zdecydowała się skomentować tego wpisa powyższego :D Proszę ujarzmić Kisia skutecznie i tak jak trzeba ażeby mi tu nie fikał nigdy więcej ;P , też życzę miłej zabawy i pozdrawiam z arcydzikiego melanżaa:P :D

      Usuń