wtorek, 18 sierpnia 2015

Po raz kolejny wielce zaszczytnie witam! ;)

Dzień dobry, witam :D Z tej strony znowu nieujarzmiona, niewyżyta i nieposkromiona Sayuri-chan :D Rzecz jasna, wielkim zaszczytem jest móc znów dzielić się z Przearcywielebnym Państwem tworami mej kurewskiej wyobraźni która to wielkie fantazje tworzy 24 godziny na dobę. :D Miałam przyjemność pisać wiele historii szalonych bardziej lub mniej, a przewijało się przez nie wiele czcigodnych osobistości :) Zaczęło się od szanownych panów  Daikiego A. i Taigi K. poprzez nie mniej szanowną panią Satsuki M kończąc nie dawno na patologicznej opowiastce o wyżej wspomnianym panem Daikim i o wielebnym Ryoucie K. :D Pisząc tak o nich wszystkich przez nie małą krztę czasa, w mym sercu dzikim pojawiła się nutka zazdrości, co jest uczuciem bardzo złym i zdaję sobie z tego sprawę. :( I w związku z tą straszliwą w swej istocie niedogodnością, chuj mnie zastrzelił, a nabojem z ową zazdrością dostałam głęboko w mózgownice oraz mięsień sercowy, przez co wytworzyła się u mnie kurewska wena której to grzechem było by nie wykorzystać w sposób należyty :O Więc dłużej już nie rozpisując się, co jest wielkim problemem moim, jak zresztą widać na powyższym przykładzie, chciałabym uroczyście i zaszczytnie zaprosić wszystkich Państwa, do śledzenia mojej wybujałej i poplątanej jak zwykle historii, tym razem ze mną w roli głównej. :D Dziękuje uprzejmie za uwagę i pozdrawiam bardzo gorąco i serdecznie ;D 



Ps. Pragnę jeszcze uroczyście przedstawić głównych bohaterów, lecz pewnie Pana w Granatowych włosach Państwo dobrze znają ;D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz