niedziela, 15 kwietnia 2018

Seks, pocałunki, dylematy...

...czyli tak bardzo brak pomysłu na tytuł 😓

Siemanko, dawno mnie tu nie było (wena wyparowała w kosmos ;_;)
, ale dzisiaj wyjątkowo pojawiam się z tym czymś, czego nawet nie można nazwać opowiadaniem. 😐😶 Napisałam ten tekst zwyczajnie po to, by wyrzucić z siebie pewne negatywne emocje oraz przemyślenia, jakie nie dają mi spać po nocach i myśleć za dnia. 😥 Nie zastanawiałam się nad logicznością zdań, nad poprawnością gramatyczną ani niczym innym, poniższy one-shot jest napisany czysto spontanicznie i napisanie go przeze mnie miało na celu danie mi ulgi, bo wiecie, czasem jak przysłowiowo przeleje się myśli na papier, a z papieru na internety, to w serduszku od razu robi się lżej ^^😊👼 Więc proszę, nie zwracajcie uwagi na ewentualne błędy no bo wypaplałam tutaj bezmyślnie wszystko, co mi ślina na język przyniosła 😶😐😵😉

Uwaga, +18! Opowiadanie zawiera pełno żalów, wątpliwości, głębokich przemyśleń i scen seksu. 😶 Czytasz na własną odpowiedzialność 😶


                                    

***

Miałam życie ale nie mam, miałam w głowie spowiedź, także nie mam
Miałam żądze, parę spojrzeń, mord pchających mnie do dążeń, żadnej nie mam
Miałam rzeczy do zrobienia, parę spraw do zarzucenia sobie dalej miewam
Miałam Tobie coś powiedzieć, ale nie mam
Bo człowieka na którym polegać mogłam nagle nie znam...
Miałam skrawek sumienia, myślałam, że mam ich, a tylko znałam imienia
Miałam swój stres, swój gniew, chwałę, cierpienia
Wartości się jak olej w aucie wymienia [...]
Miałam sny i nie mam, miałam pasję, miałam, jednak nie mam
Miałam swe marzenia, miałam rany, miałam plany
Chore stany, dziś ich nie pamiętam niemal
Miałam człowieczeństwa przejaw, miałam dar
Miałam fart nic teraz niewart
Miałam siłę, miałam tajemnicę i zwątpienia
Dziś przed gadką z samą sobą stwierdzam - jebać... 
Miałam myśli, czas by je pozbierać
Miałam pustkę, ją wypełniały wspomnienia
Widzę w lustrze refleks mojej twarzy, to nie ja
To co miałam właśnie się smaży w płomieniach [...]
Ale... wiem póki tu stoję, że nie, to jeszcze nie koniec.*

Był marcowy sobotni poranek. Głośny dźwięk budzika rozległ się po całym pokoju i odbijając się od pustych ścian mieszkania, finalnie dotarł do moich uszu. Mozolnie otwarłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej, wypuszczając z ramion pluszowego jednorożca, jaki towarzyszył mi podczas snu. ~Ciekawe co znowu złego dzisiaj mi się przydarzy...~ Wstałam z łóżka, a przez głowę znów przeleciała mi myśl, z którą rutynowo budzę się każdego dnia. Podeszłam do okna, co by odsłonić zasłony zakrywające mi dostęp do światła dziennego, lecz tak szczerze nie miałam najmniejszej ochoty by oglądać ten zatruty świat. Szarpnęłam więc zamaszystym ruchem za tkaninę, jednak widok jaki przywitał mnie za oknem sprawił, że miałam chęć zasłonić je z powrotem. Śnieg, deszcz, wichura kołysząca drzewami na wszystkie strony świata i ciemne chmury przysłonięte przez gęstą mgłę, a raczej smog - Oto co ujrzałam. Gdyby samotność była pogodą, to wyglądałaby właśnie tak. 

Już od najbardziej zaprzeszłych czasów prahistorycznych wiadomo, że ewolucja tak nas wykształciła, iż ażeby móc normalnie funkcjonować potrzebujemy mieć drugiego człowieka u naszego boku. To zwyczajna potrzeba fizjologiczna, taka jak jedzenie, picie czy seks. W końcu i w moim życiu przyszedł taki moment, gdzie nie dałam rady dłużej oszukiwać sił natury. Zrozumiałam, iż nadeszła najwyższa  pora by zdjąć z siebie maskę pt. "Nikogo nie potrzebuje do szczęścia, najlepiej mi samej ze sobą" i w pełni zaakceptować to wrodzone pragnienie. Cóż moi drodzy, dość prawienia kazań, teraz przechodzimy do właściwej historii. A owa historia zaczęła się jakoś parę miesięcy temu, kiedy to poznałam pewnego faceta. ***** - Pozwólcie iż nie zdradzę Wam jego imienia. Może nie wyglądał jak model z pierwszych stron gazet, jednakże był na tyle męski i seksowny, że to wystarczyło by na jego widok przeszły mnie ciarki. Od samego początku naszej znajomości, mieliśmy między sobą bardzo chory układ. On zaciągnął mnie do łóżka, ja nie miałam nic przeciwko, wobec tego  każdy był zadowolony i  dostawał to co chciał, a jego umiejętności w seksualnym zadowalaniu kobiety były na takim poziomie, że nie pozwalały mi  przechodzić obok niego obojętnie. W zasadzie do tej pory to jedyne wzajemne "stosunki" jakie nas łączą. Nasze charaktery i spojrzenie na świat różnią się do tego stopnia, że nawet nie mamy ze sobą o czym rozmawiać. Jednak moja obecna sytuacja życiowa sprawiła, iż postanowiłam dać szansę temu typkowi i w związku z tym umówiłam się z nim na randkę. 

***
-W co by się tu ubrać? -Zapytałam siebie w myślach stojąc przed moją garderobą, jaka ilością ubrań przypominała raczej wielki sklep z drogą odzieżą, niż szafę. -Może coś pod kolor mojego humoru? -Stwierdziłam, kierując wzrok na wieszak z obcisłą, czarną sukienką. Wiedząc, iż owa "randka" na 99% skończy się w łóżku, pod sukienkę zarzuciłam na siebie seksowną bieliznę w tym samym kolorze, po czym poszłam do łazienki, co by zakryć makijażem smutek na mojej twarzy. Nie cieszyłam się na to spotkanie. Byłam, a raczej jestem tak skrajnie samotną osobą, że desperacja by spędzić czas z jakimkolwiek  człowiekiem jest silniejsza ode mnie, a linia między przygnębieniem, a bardzo poważnym załamaniem nerwowym jest bardzo cienka. 
Po ponad godzinnym podkreślaniu atutów swojej urody oraz doprowadzania włosów do stanu, w którym mogłam pokazać się społeczeństwu,  włożyłam słuchawki do uszu i opuściłam mieszkanie, udając się na przystanek autobusowy. Bez słuchawek nie ma mowy o wyjściu z domu. Tylko w ten sposób jestem w stanie zdzierżyć tą szarą rzeczywistość. Odpaliłam smutne kawałki mojego ulubionego zespołu, a idealnym teledyskiem do nich, był otaczający mnie świat. Mój środek transportu szybko nadjechał i równie szybko znalazłam się w centrum miasta. Kocham moje miasto całym sercem, jednak chodzenie po ścieżkach mej małej ojczyzny, bardzo mnie krzywdziło. Krakowskie uliczki, bez względu na pogodę, na co dzień pełne są turystów, a jeszcze więcej znajduje się na nich młodych ludzi, spacerujących z bliskimi dla siebie osobami. Chcąc dotrzeć na umówione miejsce spotkania, byłam zmuszona przemierzyć cały Rynek Główny. Zawsze kiedy szłam przez śródmieście, mijałam po drodze tysiące ludzi, jacy otoczeni byli paczkami przyjaciół, bądź przechodziłam obok wędrujących bez większego celu par zakochanych. A ja? Ja zawsze sama. Tylko ja, sam na sam z bolesnymi wspomnieniami, odnośnie ludzi którzy kiedyś coś dla mnie znaczyli i sam na sam ze wspólnie przeżytymi pięknymi chwilami, jakie kiedyś rozegrały się na ulicach, po jakich teraz stąpam. 
-Cześć. -Usłyszałam, kiedy w końcu dotarłam do punktu, gdzie byliśmy umówieni. 
-Hej. -Odparłam. -Gdybym nie miała czerwonej szminki na ustach, to dałabym Ci buziaka w policzek, ale chyba jednak sobie odpuszczę. 
-Heh, kobiety. -Rzucił kpiąco, wyciągając rękę w moją stronę. -Chyba na razie musi wystarczyć Ci uścisk dłoni. -Nic już nie mówiąc, odwzajemniłam powitanie. 
Wawel, Kościół Mariacki i Sukiennice to nie jedyne atrakcje, z jakich słynie Kraków. Praktycznie przez cały obszar Rynku, w podziemiach miasta ulokowane są przeróżne kluby i lokale, które służą jako główne miejsce spotkań, przede wszystkim młodzieży, a kiedy nastaje noc i tłumy ludzi znikają z ulic, całe życie Krakowa przenosi się właśnie do nich. Jako że temperatura na zewnątrz w żadnym wypadku nie sprzyjała szlajaniu się po mieście, to i my udaliśmy się do jednej z takich miejscówek. 
-Co chcesz do picia? -Zapytał zaraz po tym, jak już usadowiliśmy się w wygodnym miejscu. 
-Wino, najlepiej czerwone, obojętnie jakie, byle to był alkohol, bo na trzeźwo z Tobą nie wytrzymam. -Odpowiedziałam ironicznie, wiele nie zastanawiając się nad wyborem. 
-Dobrze żartownisiu, nawzajem. -Rzucił z udawanym fochem i poszedł zamówić dla nas trunki. Ja w międzyczasie, co by się dyskretnie zrelaksować, rozkoszowałam się mentolowym dymem z papierosa i z żalem w oczach przyglądałam się ludziom ze stolika na przeciwko, siedzącym w gronie swoich najlepszych przyjaciół. ~Ech... kiedyś to ja byłam po tej drugiej stronie...~ Moja pamięć już zaczęła przywoływać gorzkie wspomnienia, lecz na całe szczęście ***** wrócił w odpowiedniej chwili i skutecznie przegonił te myśli. 
-To czemu tak nagle zachciało Ci się spotkania ze mną? -Zaczął, podwijając rękawy od koszuli.
-Ja na Twoim miejscu to bym się cieszyła, a nie pytała. -Odrzekłam, śliniąc się na widok jego wytatuowanych przedramion. On nic mi nie odpowiedział i zamoczył swoje usta w kuflu piwa. Do póki obydwoje nie wypiliśmy dawki alkoholu, jaka wystarczyła ażeby  nieco się rozluźnić, to atmosfera była tak drętwa, jak drętwe jest to, co teraz piszę. 
Oprócz paczek przyjaciół, w lokalu otaczały nas również pary zakochańców, co można było wywnioskować po ich zachowaniu. Nie zważali oni bowiem na obecność innych ludzi, tylko z lekka dali ponosić się chwili, obściskując się  i pogrążając się w wirze ordynarnych wręcz pocałunków. (To normalka w krakowskich klubach)
-Widzisz tą parkę, tam w kącie?- Wskazałam dłonią na całujących się lovelasów. -Też tak chcę.
-Daj spokój, nagle Ci się migdalić zachciało. 
-Nigdy nie miałeś dziewczyny?! -Spytałam z lekkim oburzeniem. -My, kobiety czasem potrzebujemy odrobiny czułości.
-Taa, wiem, no miałem. Ale nie w miejscu publicznym. 
-Rozejrzyj się dookoła i zobacz, noo! 90 procent par przebywających tutaj to robi i jakoś nie ma z tym większego problemu. 
-A my jesteśmy parą? -Zadał pytanie, jakie chcąc niechcąc zmusiło mnie do skończenia tematu. 
-No... chyba nie jesteśmy. -Przyznałam z pokorą. Jednakże to dziwne. Przecież wiedziałam, że jak tylko wrócimy do domu, rzuci się na mnie niczym dzikie zwierzę na swoją ofiarę i będzie przypominać to sceny z programów o drapieżnikach emitowanych na National Geographic, no w tym przypadku National Pornographic ;), a teraz nie wykazuje w stosunku do mnie żadnych oznak czułości. Pragnęłam go pocałować, złapać za rękę, przytulić się do niego, a on z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu, unikał tego jak ognia. Frustrowało mnie to, że innym ludziom niektóre rzeczy, między innymi powodzenie w relacjach damsko-męskich, przychodzą tak łatwo i nie muszą nic robić kompletnie nic, by je osiągnąć, a ja, mimo tego iż tak bardzo się staram, nie dostaje nic w zamian, a tyczy się to praktycznie każdego aspektu mojego życia. Zaakceptowałam już fakt, że na tym świecie nie istnieje coś takiego jak sprawiedliwość, jednak mimo wszystko bezradność z tego powodu przyczyniała się do mojej depresji. Nie rozumiem czemu tak jest, nie rozumiem także dlaczego ***** traktował mnie w taki sposób. Czy tak zachowuje się osoba, która jeszcze jakiś czas temu wyznała mi, co prawda przez esemesa, że "Zabujała się we mnie w chuj?" 

Posiedzieliśmy jeszcze z dwie godziny po czym znudzeni już długim przebywaniem w jednym miejscu i nie ukrywając, napaleni na siebie do granic możliwości, stwierdziliśmy, że pora się zbierać. Tak więc pojechaliśmy do mojego domu. 

***
-Trzymaj. -Rzekłam i rzuciłam mu w łeb paczką kondomów.
-Ał. -Syknął beznamiętnie, kątem oka obserwując jak w międzyczasie zdejmuję z siebie stanik.  -Jeden by wystarczył. 
-Aaa nie gadaj tylko ubieraj całe opakowanie, nie chcę przedłużać gatunku, a na już pewno nie z Tobą. -Zażartowałam, na co on uśmiechnął się pod nosem. 
Usiadłam obok niego na łóżku i ukradkiem patrzyłam, jak ściąga z siebie ubrania i z sekundy na sekundę odsłania swoje dobrze zbudowane ciało. A że mówiąc nieskromnie, było na co patrzeć, po niedługiej chwili purpurowy kolor mych policzków zdradził moje zafascynowanie oraz onieśmielenie jednocześnie. Nie pierwszy raz widziałam go w takim wydaniu, jednak za każdym razem efekt owego widoku był praktycznie identyczny. Broniąc się rękami i nogami przed ryzykiem tego, iż zauważy moje podekscytowanie wypisane na twarzy, natychmiastowo wsunęłam się pod kołdrę, okrywając się nią od stóp do głów. 
-To chcesz się rżnąc czy iść spać?- Spytał *****, zwracając uwagę na moje nieco dziwne zachowanie. 
-Ech... jasne że chcę się rżnąć. -Westchnęłam cierpiętniczo i odwróciłam się na brzuch. -Schowałam się pod kołdrę dlatego że mi zimno, gdybyś był dla mnie bardziej czuły to było by mi cieplej. -Wymruczałam, chowając twarz w poduszkę.
-Dobra, nie pierdol. Zaraz cię tak rozgrzeje, że będziesz chciała tarzać się w śniegu. -Zapewnił z arogancją w głosie i odkrył ze mnie pierzynę. 
-Obróć się tak, żebym widział twoje cycki. 
-Obróć się tak, żebym mogła cię pocałować.
-Skończ już z tym całowaniem. -Odpowiedział chłodno, a następnie gwałtownie obrócił mnie na plecy. 
-No bo... nie rozumiem tego. Tutaj chcesz uprawiać seks, a nie możesz po prostu mnie pocałować?
-Później ci to wytłumaczę. -Oświadczył, po czym pochylił się nade mną i mocno łapiąc mnie za nadgarstki, uniósł moje ręce ku górze. Ughhh! Jak jak tego nienawidzę! Praktycznie zawsze to robi i kiedy już uda się mu przejąć nade mną kontrolę, ścicka mnie z taką siłą, że potem tydzień chodzę z wyraźnymi siniakami przy dłoniach. Przecież mu nie ucieknę, nie teraz, kiedy już wylądowaliśmy razem w łóżku. 
-Ech... *****, nie ścickaj tak mocno... -Pisnęłam. On zignorował mą prośbę i za pomocą ust zaczął pieścić moje piersi, a jedna z jego dłoni, którą miażdżył mi nadgarstki, powędrowała na moją kobiecość. 
-Czemu nie jęczysz?, Źle ci? -Zapytał po chwili. 
-Uh.. d-dobrze, tylko po prostu się zamyśliłam...
-O czym ty myślisz w takim momencie?
-Jeśli zacznę jęczeć to nie będę musiała odpowiadać na to pytanie?- Spytałam, a on znów puszczając mimo uszu to co miałam do powiedzenia, wsunął we mnie dwa palce, co sprawiło iż faktycznie nie mogłam powstrzymać się przed wydaniem z siebie cichego jęku rozkoszy. Lecz mnie, mającej cały ogrom chorych problemów na głowie, niezmiernie ciężko było się skupić na przyjemności, jaką mi sprawiał. 
Jeszcze chwilę w ten sposób popieścił moje czułe miejsca, z resztą nie byłam mu dłużna, sama zabawiając się dłonią jego "sprzętem", aż w pewnym momencie oderwał się i podniósł, stając na kolanach naprzeciwko mnie, leżącej  z rozłożonymi nogami. 
-N-nie patrz tak na mnie... -Burknęłam zawstydzona, kiedy zauważyłam, że pożera wzrokiem moje nagie ciało. 
-A co, nie wolno?- Rzucił chamsko. -Jak ci nie pasuje, to wstań i zakryj mi oczy. -Oznajmił, po czym złapał mnie za nogi i porywczo przyciągnął do siebie. Ja, wiedząc co wydarzy się za ułamek sekundy, skrzyżowałam ręce na wysokości mojej twarzy, w taki sposób, ażeby całkowicie ją zakryć. Nie wiedzieć czemu, taka pozycja zawsze mnie krępowała. Nie chciałam by obserwował mnie, kiedy będę wykrzywiała i przygryzała usta w chwili nadejścia spełnienia. Wiem, iż dla faceta, widok wijącej się z rozkoszy kobiety, jest satysfakcją w czystej postaci, jednakże nie,  u mnie jeszcze nie zasłużył na taki zaszczyt. 
-Ech, kto by pomyślał żeś ty taka wstydliwa. -Wymamrotał i bez zbędnych ceregieli we mnie wszedł, a ja, co by zablokować sobie możliwość jęczenia wniebogłosy, zatkałam swoje usta palcem. Darcie się podczas seksu jest nie na miejscu, no chyba że to gwałt. 

I takim sposobem na parę chwil uzupełnił mnie sobą. Lecz nie uzupełnił pustki w moim sercu. A może... seks z miłości ją uzupełnia? Nie wiem. O seksie z miłości nie mam pojęcia.

***
-To ja będę się zbierał. -Poinformował, jak było już po wszystkim. 
~Taaa, jasne, przerżnąłeś mnie jak jakąś pustą kłodę, a teraz sobie idziesz jak gdyby nigdy nic, phi!~ -Przeklęłam go w myślach.  -Nie zostaniesz ze mną jeszcze chwilę? 
-Eh, po co? Jutro idę do roboty, jestem zmęczony i chcę dzisiaj jeszcze odpocząć. -Odparł. Sama nie wiedziałam czemu zadałam takie pytanie. Przecież doskonale byłam świadoma tego, że gdyby posiedział ze mną dłużej to i tak nie mielibyśmy tematów do rozmowy. Jednakże mimo tego, chciałam żeby nie szedł. Mógłby zostać, nawet jak mielibyśmy się tylko cały czas pieprzyć, obym tylko znowu nie była sama, wraz ze swoim smutkiem, cierpieniem i chorymi myślami. 
-Dobra, z resztą idź już. Mam ciekawsze rzeczy do roboty... 
-Heh, okej. W takim razie idę, miło było, do następnego. -Pomachał do mnie, po czym obrócił się na pięcie i wyszedł. 
Zamknęłam za nim drzwi i w tym momencie uświadomiłam sobie, że w dalej nie udzielił mi odpowiedzi na moje pytanie odnośnie pocałunków. I znów zostałam sama, w dalszym ciągu nie wiedząc, co jest u niego powodem takiego zachowania. Nie wiem również dlaczego, patrząc na moją szyję pokrytą malinkami, ma czelność  mnie nimi oznaczać, tak jakbym co najmniej była jego własnością, a przecież nie mamy ze sobą praktycznie nic wspólnego. Nie wiem jeszcze, co przede mną ukrywa, ale wiem jedno: Błagam, niech ktoś walnie mnie porządnie w łeb, za nim zacznę zakochiwać się w tym nieczułym idiocie. 


 




*PRO8L3M ♡ - Magnolie 

piątek, 6 października 2017

Wpis w większej części nieaktualny

HEJCIA, SIEMANKOOOOO!!!!!!!!!!! 😆😆✌✌ Mam zaszczyt powitać Was tutaj po raz pierwszy od przeszło roku i dziewięciu miesięcy 😮😮😮 Prawdopodobnie, gdyby nie Najszanowniejsza Pani Mine Izuki, oraz silne zaintrygowanie i inspiracja Jej wpisem, wiało by tu pustką jeszcze przez kolejne 55 lat 😥😨😮😆 A tymczasem szkoda czasu na zbędne paplaniny, bowiem już wystarczająco nagadałam się w tekście poniżej 😜😆 Wobec tego pozdrawiam, i serdecznie zapraszam do tytułowych, 85 faktów z mojej egzystencji 😉😗✌


A oto mój najpiękniejszy i najcudowniejszy portret w historii moich portretów, wykonany przez wcześniej wspomnianą Panią Mine 😊💖💖


1. Jak masz na imię?
Jam jest jej królewska mość Sayuri, Ewelina, Karolina, Lilianna 👑😆✌

2. Ile masz lat?
Ażeby poznać odpowiedź na owe pytanie z podanych danych ułóż równanie: 😂😆
Mamy następujące dane: x= ?,  a= 499, b=4, ile wynosi x? Przy czym wiadomo że x=a*b
Wynik z powyższego działania to rok, w którym zaszczyciłam ten świat swymi czcigodnymi narodzinami* 😆😂

3. Twój ulubiony kolor?
Hmmm... 93% mojej garderoby stanowi kolor CZARNY. Jaki więc z tego wniosek? Moją ulubioną barwą jest kolor granatowy 😶😮🤔(????) Lecz tak generalnie to uwielbiam wszystkie odcienie tęczy 😊😍

4. Twoje ulubione jedzenie?
a) MIĘSO POD KAŻDĄ MOŻLIWĄ POSTACIĄ
b) Kaszki Bobovity dla niemowląt 😶 I ogólnie żarcie dla świeżo narodzonych dzieciaków 😂
c) Roladki z wędzonego łososia nadziewane szpinakiem 😂
PYSZNOTAAAA 😋


5. Ideał chłopaka/dziewczyny?
TEN OTO OSOBNIK:
AOMINEŚ 💖

Aczkolwiek bicie mojego szalonego serduszka także zwiększa swoje obroty na widok słodkich blondynów z niebieskimi oczętami, Azjatów, oraz dostojnych mężczyzn, którzy mają ładne perfumy 💖💘💖😆

6. Masz chłopaka/dziewczynę?
Ten zacny Pan tam powyżej jest moim mężem, a faceci służą mi wyłącznie do zabawy a nie do związków, STFUUU!!!!!! I tyle w temacie 😂😆 (FEMME FATALE MODE ON ✌👌✌)

7. Jaka/Jaki jesteś?
ZAJEBISTA, AROGANCKA i ZBOCZONA  😎👌

8. Co myślisz o życiu?
Życie, to największy dar jaki tylko człowiek może otrzymać. Życie to cud. Coś niesamowitego, coś tak pięknego, iż owej piękności tegoż fenomenu nie jestem w stanie wyrazić słowami i............ CO JA PIER**LE!!!!!!!!!!!!!! Nie ma się co oszukiwać, ŻYCIE JEST CIĘŻKIE JAK CHOLERA!!!!!!!!! Za to jak dało mi ono w ciry, oraz w dalszym ciągu daje,  to BYM MU TAK MORDĘ OBIŁA, AŻEBY SIĘ FINALNIE ZASTANOWIŁO NAD SWYM KARYGODNYM ZACHOWANIEM, TFUUU!!!!! 😂 Jednakże jedynye co jeszcze ledwo trzyma mnie przed spuszczeniem mu porządnego łomotu, to sporadycznie zdarzające się miłe chwile 😉

9. Tęsknisz za kimś?
Bardziej tęsknię "za czymś", gdyż za ludźmi nie warto.

10. Czy masz rodzeństwo?
Na całe szczęście nie posiadam i w żadnym wypadku posiadać nie chcę 😆

11. Ulubiona piosenka?
Łooooo jejciuu, ciężka sprawa 😮 Mam tak ogromniastą ilość piosenek które w wyjątkowy sposób pieszczą moje uszy, iż nie jestem w stanie jednogłośnie wybrać tej jedynej 😂 Chociaż na obencną chwilę ewentualnie możemy uznać to: https://www.youtube.com/watch?v=j9lx6J2dRHg, bowiem rzygam już tą piosenką ale za cholerę nie mogę przestać słuchać bo mi się tak super zajebiście podoba i tak już od 3 miesięcy 😂😂😍😍

12. Piosenka na dziś?
https://www.youtube.com/watch?v=M7D7ynntNbg!!!!!!!😎💘🔥🔥😈👌

13. Ulubiony gatunek muzyczny?
Mym najulubieńszym gatunkiem muzycznym, z resztą doskonale odzwierciadlającym mój wybuchowy charakterek, jest Heavy/Power metal 🤘😎 Oprócz tego słucham praktycznie każdego rodzaju muzyki i bez zarzutu dogadam się z fanem zarówno Japońskiego rocka, polskiego rapu czy też K-popu 😂

14. Wolisz jadać w domu czy w restauracji?
Wolę w ogóle nie jadać, a jeżeli już trzeba no to raczej preferuje konsumować w zaciszu domowym, gdzie żadne czuby siedzące stolik na przeciwko  nie będą bezczelnie gapić mi się w talerz 😶😂

15. Ulubiony napój?
Wino półsłodkie, Cydr jabłkowy i Piwo na miodzie gryczanym 💖😂🍻



16. Frugo czy tymbark?
WÓDKA

17. Ulubiony smak lodów?
LODÓW???? ( ͡° ͜ʖ ͡°) 😈😂

18. Kogo nienawidzisz?
Nienawidzę ludzi którzy zatrzymali się w ewolucji na etapie meduzy 😮😂 Oraz ludzi, którzy nie mają pomysłu na siebie i bezczelnie zrzynają go od innych 😒😒😤

19. Kogo kochasz?
SIEBIE ✌

20. Masz zwierzątko?
Owszem, mego kochanego psiaka Mikiego 😊 😇 Co prawda ze względu na to, iż nie mam możliwości się nim codziennie opiekować, Miki nie może mieszkać ze mną, lecz mimo wszystko staram się go regularnie odwiedzać 😊😉


21. Jakie zwierzę chciałabyś/chciałbyś mieć?
Kurę, która znosi złote jajka 😂😂😂 Złote jajka + Biznesik = DOOOLARYYYYY!!!!!!!!!!! $$$ 😎😎👏


22. Tęsknisz za szkołą?
Przeogromnie tęsknie jedynie za liceum i szkolnym klubem sportowym, gdzie należałam do licealnej drużyny koszykówki 😳😍💖  To były zdecydowanie najpiękniejsze lata w mej  dotychczasowej egzystencji 😂


Gramy w kosza z duchem 😮 Kuroko, czy to Ty??? 😮 😂

23.
Jaki masz dzisiaj humor?

JESTEM W SZALE I ZARAZ KOMUŚ ŁEB ROZWALĘ!!!!!!!!!!!!! 😮😮😠😠😠😶😶

24. Jaki masz dzisiaj na sobie kolor bluzki?
Na obecną chwilę to miałam, czarny. 😂

25. Co masz na sobie?
Aktualnie nic ( ͡° ͜ʖ ͡°) 😈😈

26. Co robisz gdy Ci się nudzi ?
Niestety mój zwariowany tryb życia, oraz przegiantyczny ogrom obowiązków nigdy nie pozwala mi się nudzić 😂 Chociaż jak czasem podczas dłuugaśnej jazdy autobusem dopadnie mnie znużenie, lubię porozwiązywać sobie quizy na temat jakim to rodzajem chleba jestem 😂😂, bądź  po prostu wyciągam z plecaka blok rysunkowy, ołówek i zaczynam bazgrolić 😝

27. Ulubiony serial?
H2o wystarczy kropla 😆💙 oraz Moda na Sukces 😂😂 Oglądałam ten jakże wspaniały serial od zawsze, aż do feralnego dnia, kiedy to bezdusznie ściągnęli go z anteny 😭 No i w końcu nie dowiedziałam się, czy mąż córki żony brata żony matki córki żony brata zostanie synem szwagra siostry męża brata dziadka 😮😮😂


28. Jak wyglądasz?
JAK CELEBRYTA 👌👌👑

29. Ulubiony film?
Właściwie to filmów w ogóle nie oglądam. Jednakże z tych niewielu  produkcji, z jakimi miałam okazje się zapoznać, szczególnie spodobał mi się "Harry Potter" i "Sala Samobójców". Natomiast najbardziej kocham filmowe produkcje japońskiej animacji takie jak np. "W krainie bogów" czy "Koe no katachi" 😁😊



30. Ulubiona książka?
Podręcznik do biologii, głównie rozdział o rozmnażaniu, fizjologii i rozwoju narządów kopulacyjnych człowieka 😂 A tak to w całym moim życiu nie przeczytałam ani jednej książki 😆

31. Rozmiar buta?
Najczęściej 39 😂, no chyba że buty są  jakieś upośledzone to niekiedy zdarza się 38, 40 a nawet 41😂

32. Z łatwością dogadujesz się z chłopakami/dziewczynami?
Praktycznie z każdym dogaduje się z łatwością 😂, jednak osobiście preferuje towarzystwo płci męskiej, bowiem ze sposobu myślenia i postrzegania świata sama w 95 procentach jestem facetem 😂😝

33. Wymarzony dom?
Wielka, aczkolwiek przytulna willa z krytym basenem, boiskiem do koszykówki w piwnicy i siłownią, stylizowana na japoński wystrój wnętrz 😍😎 Nie chcę mi się opisywać szczegółów 😂

34. Wymarzony prezent urodzinowy?
Cieszę się z każdego drobiazgu 😊😁 Ale z pewnością nie pogardziłabym gdyby ktoś przypadkiem fundnął mi wycieczkę do Japonii i Stanów Zjednoczonych 😝

35. Jakie jest twoje marzenie?
Zmienić ten zepsuty świat!!!!! 😁 Chociaż jak tak patrzę co się obecnie tutaj wyprawia to wydaję mi się, iż chyba owe marzenie jest nieco nierealne 😞

36. 3 rzeczy które zabrałabyś/zabrałbyś na bezludną wyspę?
Ekstra wielofunkcyjnego robota, który za jednym przyciśnięciem guzika zmienia się w samolot, łódź podwodną lub samochód, oprócz tego może jeszcze skrzynkę wódki i beczkę piwa 😂😂

37. Jak ma na imię Twój/Twoja przyjaciel/przyjaciółka?
Osobiście nie lubię słowa "przyjaciel", ale dobra niech Ci będzie Justyna, podnieć się trochę 😂😂

38. Ulubiona zabawka z dzieciństwa?
Nie pamiętam 😮

39. Śpisz z misiem? Ulubiona emotka?
Ależ oczywiście, z moim misiem Aomisiem 😆😍💖




40. Ulubiony piosenkarz/piosenkarka?
Jeżeli chodzi o piosenkarzy to Takahiro Moriuchi, Jan Borysewicz, Bruce Dickinson, oraz Jared Leto, Axl Rose i Chester Bennington[*], zaś z piosenkarek najbardziej wielbię Lzzy Hale, Demi Lovato, Darię Zawiałow, Avril Lavigne, Hayley Williams i Bebe Rexhę 😆 W sumie jest ich więcej ale myślę, iż tyle w zupełności wystarczy 😂

41. Ulubiony aktor/aktorka?
Ja, kiedy muszę grać dobrą minę do złej gry ✌

42. Twoje hobby?
a) Pomimo tego, iż już skończyłam edukację pod tym kątem, żywię dziwną fascynację do chemii, matematyki oraz fizyki 💖😮😂 Uwielbiam oglądać filmy dokumentalne na temat  wszelkich zjawisk związanych z tymi dziedzinami nauki i zgłębiać wiedzę o składzie chemicznym każdej rzeczy jaka mnie otacza 😎 Cóż, inni ludzie rozwiązują krzyżówki, a ja rozwiązuje zadania z matmy i chemii 😂😂
b) Rzecz jasna, baaardzo interesuje mnie Czcigodny Kraj Kwitnącej Wiśni i jego kultura 😂 W tym przypadku także oglądam mnóstwo filmików oraz przeglądam mnóstwo artykułów przedstawiających jak wygląda życie w tejże cudownej krainie 😊 Arcyniezmiernie podoba mi się ten kraj oraz wszystko co z nim związane i w przyszłości definitywnie pragnę go odwiedzić, jak nie wyjechać na dłużej 😉
c) Sprawa tak oczywista iż chyba nawet nie trzeba wspominać, Anime & Manga 😁
d) Psychologia 😶
e) I dzikie imprezowanie 😎👌

43.
Twoje motto?

"...A kto umarł, ten nie żyje" 😶😶😶

44. Piosenka przy której uwielbiasz tańczyć?
Jak tańczyć to tylko przy disco polo 😂😂

45. Co robisz gdy Ci smutno?
Z reguły staram się nie smutać, gdyż smutanie i tak nic nie zmieni, a już na pewno nic nie polepszy😉😀 Zamiast smutku odczuwam coś w rodzaju złości połączonej z bezradnością i zazwyczaj w takich chwilach lubię sobie zapalić papierosa, wziąć 3 głębokie wdechy i wierzyć w to, że będzie lepiej 😉 Bądź jeżeli jestem w domu, to wówczas uwielbiam śpiewać 😂 Śpiewanie automatycznie koi moje nerwy 😂

46. Często płaczesz?
Tak, ze śmiechu 😂 Na te negatywne łzy szkoda urody 😉

47. Prowadzisz jakiegoś bloga?
Mam chyba z 11 blogów, w tym 4 "aktywne" na które jeśli mam kaprys, okazjonalnie wrzucam jakieś wpisy 😂

48. Piszesz pamiętnik?
Nein 😶

49. Umiesz rysować?
Umiem doskonale i nie trzeba być ekspertem, ażeby to stwierdzić 😆👍👍



50. Co Ci przypomina dzieciństwo?
Samotne spacery po okolicy, konsole do gier typu Pegasus lub Playstation 1, W.I.T.C.H oraz niezmiennie Anime & Manga 😊




51. Jakieś uzależnienia?
Moje własne odbicie w lustrze 😂, Słuchanie muzyki, (nad)używanie emotikonów 😂,  Internet, Alkohol, Kofeina, Pornosy, Czarne ciuchy 💖, Seks 😂, Aomine Daiki 💖, Piosenki grupy "PRO8L3M" 💖, Zarabianie i wydawanie Hajsu 😂, Zakupy, Kolczykowanie uszu 😂😮


7 kolczyków w prawym uchu, 2 w lewym, co w sumie daje 9 😮😮

52. Kręcone czy proste włosy ?
Jak pokręce to kręcone, jak wyprostuje to proste, a jak wyjdę na zewnątrz podczas trwania pogodowego armagedonu to prosto-krzywo-kręcono-falowane 😂😂

53. Farbowałaś włosy?
Ja, farbować włosy???? 😮 Ależ skądże!!!! 😮 Obecnie codziennie wpierniczam 555 kg dorodnych marchewek, co w rezultacie przyczynia się do mojej ognisto marchewkowej barwy włosów 😂😂 Lecz tak serio, ile ja mam przygód z farbowaniem włosów, to się w pale nie mieści 😵😮😂

54. Kolor ścian w pokoju?
😮


55. Grasz na jakimś instrumencie ?
Kiedyś grywałam na flecie i keyboardzie, teraz to jedynie gram ludziom na nerwach 😂😂

56. Lubisz pływać?
Lubię surfować, po internecie 😂😂 No co, w pewnym sensie surfing to przecież też pewnien rodzaj pływania 🤔😂

57. Malujesz się?
Do pracy delikatnie, bowiem zwyczajnie nie chcę mi się z tym paprać, zaś w każde inne miejsce niż robota, mocny i wyrazisty makijaż to podstawa 😆 Aczkolwiek nie mam też absolutnie żadnych problemów z wyjściem z domu bez pomalowanej gęby 😂

58. Jak kolczyk to gdzie ?
Tylko i jedynie w uszach 😝

59. Jak tatuaż to gdzie ?
Na karku, przedramieniu, pod żebrami, na łopatce, po zewnętrznej stronie uda, na plecach i nad obojczykiem 😉 A jeżeli już jesteśmy w kwestii tatuaży, to sama mam parę na niektórych z wcześniej wymienionych miejsc i z miesiąca na miesiąc będzie przybywać ich więcej 😮😆 (Obawiam się o kolejne uzależnienie 😮) A oto me dwie dziarki, do jakich to mam największy sentyment: 😊💖💖
To pierwsze zdjęcie jest nieco zmutowane, gdyż przecież ciężko sobie samemu sfotografować kark 😂 Natomiast przy drugim, musicie obrócić głowę o 180 stopni 😂😂  Reszty nie pokażę, 😂 no chyba że zapytacie 😂


60. Co chciałabyś/chciałbyś w sobie zmienić ?
ABSOLUTNIE NIC, SAMA DLA SIEBIE JESTEM IDEAŁEM. 😂👌✌

61. Co tam ? ^^
A leci kabarecik 😂👍

62. Masz dziwne nawyki?
Hmmm... zawsze noszę ze sobą telefon, czy to idę do łazienki pod prysznic, czy też do kuchni, czy gdziekolwiek, zawsze ale to zawsze muszę go mieć przy sobie, nawet może bezczynnie leżeć, po prostu wystarczy sam fakt że go widzę 😮😶 Poza tym to już chyba żadnych, chociaż to co dla mnie wydaje się normalne, w ocenie innych niekoniecznie musi takie być 😶😮😂

63. Czy kolekcjonujesz coś?
Wspomnienia, chwile, mangi i BUTYYYY!!! 💖😂

64. Jaki masz telefon?
A obecnie to jakiś tam Chujłałej 😂😂

65. Rzecz, bez której nie możesz wyjść z domu?
Bez kluczy, to kwestia zasadnicza 😆 Jednakże nie ma mowy o wyjściu z domu bez słuchawek, telefonu oraz portfela 😶😮

66. Czego się boisz?
Siebie, jak się wkur*wie 😮😂😂 Poza tym to niczego 😎

67. Co zazwyczaj jesz na śniadanie?
Wspomniane gdzieś wcześniej kaszki Bobovity, płatki z mlekiem, kanapki z  dżemolem i jajecznicę 😆

68. Od kiedy nosisz okulary?
Nie noszę okularów 😮

69. Ulubiony YouTuber?
Krzysztof Gonciarz, Panowie z Abstachuje, Adbuster, DeeJayPallaside, Blowek oraz Niedygetyczne, jeżeli mówimy o polskim Juczubie 😁

70. Skąd pomysł na nick?
TO NIE NICK, TO IMIĘ 😣😂 A skąd pomysł??? Hmmm... nie do końca jestem w stanie sięgnąć pamięcią jak to dokładnie było, miałam wtedy 10 lat 😂 Być może iż po prostu usłyszałam to imię w jakieś z chińskich bajek, arcybardzo mi się ono spodobało i zwyczajnie postanowiłam się przechrzcić 😜 Aczkolwiek wiem tyle, iż jestem Sayuri odkąd pamiętam 😆

71. Lewy czy prawy Twix?
Żadnen, wolę parówki 😂😎✌

72. Co byś zrobiła gdyby przez okno do twojego pokoju wleciał mini batman z kartoflem na głowie i wyznał ci miłość?
Hymmmm... Zdjęłabym mu kartofla z głowy i powiedziała że skoro tak bardzo mnie kocha, to niech leci mi do sklepu po zgrzewkę piwa, zrobi pranie i posprząta w domu (Na co oczywiście ja będę się bacznie  przyglądać siedząc wygodnie na fotelu z piwkiem w ręku :D) a na koniec w nagrodę poczęstowałabym go frytkami które przyrządziłabym z kartofla, którego to miał na łbie 😎👌😂

73. Dlaczego kosmici nie noszą czapek z różowymi pomponami?
Ponieważ siła grawitacji panująca w kosmosie sprawiłaby, iż czapki nie były by usytuowane na łbach kosmitów, tylko lewitowałyby w przestrzeni kosmicznej 😮😂

74. Dlaczego nigdy nie odkryto portalu do innego bardziej fajnego świata?
Bowiem każdy z nas ma swój własny portal do takowego miejsca 😊 No i nie ma jeszcze twardych dowodów na prawdziwość teorii wieloświatów 😆

75. Lody czy shake?
KOKTAJL 😶 Najlepiej bananowy 😎🍌

76. Skoro są poziomki to dlaczego nie ma pionówek ?
Skoro okna da się zasłonić, to dlaczego słonia nie da się zaokiennić?? 😮(Choć gdyby się chciało to może i by się dało 😂)

77. Dlaczego, żeby skończyć prace w Windowsach, trzeba nacisnąć na "Start"?
Kto powiedział iż trzeba nacisnąć start? 😮 Przecież prace systemu operacyjnego można zakończyć wciskając przycisk zasilania, bądź też zwyczajnie pieprznąć komputerem o ścianę, wielkie mi halo 😮😂😂

78. Po co sterylizowana jest igła przy wykonaniu kary śmierci przez zastrzyk?
Na wypadek gdyby skazany jakimś cudem był odporny na podawaną substancje, karę śmierci jednak przeżył a potem uciekł  i w konsekwencji niewysterylizowanej igły mógłby potencjalnie zarazić się jakimś syfem a następnie on zarażał by ludzi, wybuchła by gigantyczna pandemia i....  APOKALIPSAAA!!!!! 😮😮😱

79. Skoro do teflonu się nic nie przykleja, to jak przyklejono teflon do patelni?
Namagnesowano patelnie oraz telefon przeciwnymi ładunkami i tak oto według III zasady dynamiki Newtona zadziałała siła wzajemnego oddziaływania jednego ciała na drugie, więc telefon i patelnia się przyciągnęły 😂👌😝

80. Dlaczego w lodówce jest światło, a w zamrażalniku nie?
Żeby łatwiej było ukryć ciało 😶😶😮

81. Dlaczego czas płynie?
Pfff, płynie, mi tam czas jedzie limuzyną 😎👌

82. Krowa stoi na granicy polsko-czeskiej czyje będzie mleko?
Przeciągnę krowę na granicę polską, po czym ją dosiądę i pojadę na niej do domu, następnie przyprowadzę byka który będzie ją zapładniał, dzięki czemu otworzę hodowle krów i będę zarabiać na masowej produkcji mleka i pływając w hajsie nie będzie mnie obchodziło czyje będzie mleko 😎😎😂

83. Jaś kupił dwa kartoniki soku po 2.50 oraz paczke ciastek po x złotych.Ile waży piasek na pustyni nocą gdy chodzą po nim zielone wielbłądy trzygarbne?
Na początek, na podstawie wzorów na objętość walca oraz kuli musimy wyznaczyć wzór na objętość przeciętnego garba wielbłąda, po otrzymaniu tegoż wzoru i policzeniu ile cieczy w przybliżeniu zmieści się w 1 metrze sześciennym garba wielbłąda, otrzymaną wartość należy przemnożyć przez 2,50, a następnie ze wzoru na delte obliczyć X złotych. Wyliczoną w ten sposób liczbę trzeba będzie podzielić na czas trwania nocy (tj. od zachodu  do wschodu słońca) a potem dodać do niego całościową objętość wszystkich  garbów wielbłądów oraz wagę Jasia i finalnie po zsumowaniu powyższych wartości wyliczymy, że odległość ziemi od słońca wynosi około 150 000 000 km!!!!!!!!! 😶😶

84. Czemu masz bloga?
Albowiem miałam zachciankę na napisanie własnych opowiadań i wówczas pomyślałam, iż skoro już coś tam piszę, to czemu by też nie wystawić tych mych wytworków wyobraźni na internetny, a nóż komuś się spodoba 😂 Czyli najogólniej mówiąc, dla własnej przyjemności 😝

85. Czemu boisz się ufo?
Sayu nie boi się UFO, to UFO boi się Sayu 😎

I to już wszystko, kłaniam się nisko 😆✌ Jeżeli dotarliście to końca, to gratuluję 😂😝👍
Za karę, do odpowiedzi na powyższe pytanka nominuję Panią Yuki Uchihę, powodzenia 😂😂😂

*Gdyby matematyka nie była czyjąś mocną stroną lub ktoś był blondynką 😂,  wynik działania z pytania drugiego to 1996 😂😂

piątek, 29 stycznia 2016

Chapter 21

Witam serdecznie wszystkich człowieków, bądźcie weseli na wieki wieków!!!!!!!!!!!!!!!! :D Nawiązując do poprzedniego rozdzialika tegoż szalonego opowiadanka, moja szanowna zawartość mózgoczaszki pierwotnie umyślała sobie, iż skończy się ono na dwudziestu częściach. Jednakże ma osóbka 55 godzin na dobę coś tworzy, nieokiełznane wersety i myśli mnoży, więc w związku z powyższym oświadczeniem, powstała część kolejna i w dalszym ciągu nie jestem w stanie stwierdzić, czy jest ona ostatnia czy też nie :D Załóżmy iż będzie to historia z bliżej nieokreślonym końcem, a póki co zostawiam najdroższych Państwa pała w pałę z owym wytworkiem i uroczyście pozdrawiam :D (>‿◠)✌

************************************************************************************

Dziesięć lat później

-Mamusiuuuu!!! -Nagle podbiegła do mnie mała pomarańczowowłosa istota, której twarz pokryta była wodospadem łez. -Mamuusiuu!!! Bo ten chłopak mi dokucza i zabiera piłkę!!! 
-Oj no już, przestań się mazać i powiedz mu że jak dalej  tak będzie robić, to tatuś go złapie i zamknie do więzienia! -Poradziłam mu z przymrużeniem oka, a następnie obdarowując brzdąca promiennym uśmiechem, poklepałam go po łepetynce. 
-Odsuń się z Sayuri, w ogóle nie masz podejścia do dzieci... -Wymamrotał cierpiętniczo Aomine po czym uklęknął na przeciwko sześciolatka i subtelnie wytarł mu łzy dłonią. -Który to? - Spytał łagodnym tonem.
-T-ten z niebieskimi włosami... -Mały pisnął cichutko wskazując nieśmiało na swego oprawce, a w jego słodkim głosiku można było wyczuć nutkę przerażenia. Daiki złapał chłopczyka za rękę i bez chwili zawahania, podszedł wraz z nim do problemowego bachora. 
-Hej mały, wiesz że nie powinno brać się czyiś rzeczy bez pytania? -Granatowowłosy zadał pytanie które jednocześnie było delikatnym upomnieniem. Człowieczek tylko rzucił mu złowrogie spojrzenie z ukosa i posłusznie lecz niechętnie oddał nie swoją własność.
-Przepraszam za niego, jak widać, czasem bywa niegrzeczny... -Wtem przed Aomine stanął wysoki mężczyzna, o takim samym zabarwieniu czupryny jak owe kłopotliwe dziecko. Ciemnoskóry momentalnie odwrócił głowę w jego stronę i począł dokładnie wpatrywać się w jego oblicze. 
-T-tetsu...?! -Po chwili zastanowienia wykrzyknął Ao, z dosadnym niedowierzaniem lustrując osobę znajdującą się w jego polu widzenia.
 -Aomine-kun...? 
-Kopę lat, Tetsu! -Daiki przybliżył się do swego starego przyjaciela i z całej siły uścisnął mu dłoń. -Ale żeś urósł! W ogóle cię nie poznałem! 
-Eh, a ty za to nic się nie zmieniłeś, Aomine-kun... -Sapnął ironicznie Kuroko, a następnie skierował wzrok na małe stworzenie, które kurczliwie trzymało się nogi Aomine. -A ten maluszek to kto? -Spytał zaintrygowany, uważnie przyglądając się chłopcu. 
-To mój syn. -Wypalił przepełniony wielką dumą, na co twarz Tetsuyi przybrała wyraz zdziwienia połączonego z domieszką sceptycyzmu. -Ciebie mógłbym spytać o to samo, ale chyba się domyślam...
-Tak... z zewnątrz jesteśmy podobni jak dwie krople wody, ale jeśli chodzi o charakter, jest moim całkowitym przeciwieństwem... -Błękitnowłosy uśmiechnął się pogodnie i pogładził swojego potomka po głowie. -A wracając do ciebie, to myliłem się... Co jak co, ale nigdy bym nie przypuszczał, że ten Aomine-kun którego kiedyś znałem, założy rodzinę... 
-Haha, ja to nic, Tetsu! Ta kwestia zdecydowanie bardziej pasuje do Sayuri, jego matki...-Odpowiedział Daiki, podśmiechując się pod nosem.
-Słyszę, że mnie obgadujecie. -Po chwili dłuższej obserwacji tej zaciekłej pogawędki Aomine z nieznanym mi wówczas facetem, zdecydowałam się podejść i wtargnąć w dyskusje w nieco mało kulturalny sposób. 
-No i to jest właśnie moja Sayu... -Przedstawił mnie Granatowowłosy, oblepiając mą personę pogardliwym spojrzeniem. 
-Jestem Tetsuya, przyjaciel Aomine-kuna z gimnazjum. -Przywitał się przyjaźnie Kuroko, wyciągając do mnie dłoń.
-Noo, witam Pana serdecznie, Panie Tetsu! -Krzyknęłam radośnie, mocno i z rozmachem ściskając rękę Niebieskowłosego. -Daiki dużo mi o tobie opowiadał. 
-Mnie również bardzo miło poznać osobę, która tak pozytywnie wpłynęła na Aomine...
-Polemizowałbym, kto na kogo wpłynął...-Zamruczał na boku Ao. 
-I jak Aomine-kun funkcjonuje jako ojciec? Bo jakoś nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić... 
-Lepiej niż może ci się wydawać! -Odpowiedziałam przekonywująco. -Nawet nie wiesz, z jakim przejęciem się nim zajmuje, a co więcej, jak Akihiko był jeszcze niemowlakiem, to Dai-chan śpiewał mu kołysanki! Haha! 
-Heh, naprawdę nie wierzę, że stoi przede mną człowiek, który za czasów szkoły, ciągle wagarował, notorycznie opuszczał treningi i nie miał za grosz obowiązkowości. -Rzekł Tetsuya, spoglądając na Ciemnoskórego ze zdumieniem.
-Nie do pomyślenia, prawda?-Oświadczyłam entuzjastycznie.
-Mów za siebie, Sayuri. -Burknął Daiki.
-Ale czekaj, powiem ci więcej, Tetsuś! -Orzekłam z szyderczym uśmiechem, po czym przysunęłam się bliżej do Kuroko. -Jak ty byś wiedział, jakie on cyrki na porodówce uskuteczniał, haha! A po porodzie ryczał gorzej od małego! -Wypaliłam mu półgłosem na ucho.
-Możesz sobie darować takie szczegóły?! -Oburzył się mój Granatowowłosy idiota. -Wcale tak nie było... -Mruknął, drapiąc się nerwowo w tył głowy, a jego facjatka przeszła przez całą gamę odcieni barwy purpurowej. 
I takim oto sposobem od tego momentu, między mną a mym z lekka wstydliwym, jak  z resztą widać na załączonym obrazku współmałżonkiem, rozpoczęła się prężna debata o faktyczne wydarzenia, jakie to tamtego czasu miały miejsce. Nasza wspomnieniowa konwersacja w jakże przemiłym maglu towarzyskim, z każdą minutą brnęła w coraz to bardziej odległe wspominki, a my pochłonięci tą aktywną wymianą zdań, kompletnie zapomnieliśmy o naszych latoroślach. W pewnej chwili zwróciłam swoje oczy na Akihiko i ku mej uldze, oprócz tego że między nim a synem Kuroko trwała spojrzeniowa trzecia wojna światowa,  na całe szczęście siedzieli spokojnie. 
-Wspaniale nam się rozmawia, ale niestety my z Daikim będziemy pomału się zbierać. -Zaznaczyłam, widząc jak mały zaczyna śmiertelnie schodzić z nudów. 
-Nie szkodzi, ja też muszę już wracać... Świetnie było Cię znowu spotkać, Aomine-kun, a Ciebie poznać, Sayuri-san. 
-To dla mnie sam zaszczyt! Spotkajmy się jeszcze kiedyś! - Finalnie po szybkich pożegnalnych uprzejmościach, wszyscy rozstaliśmy się w pokoju i zadowoleniu. Daiki złapał mnie i Aki-chana za ręce po czym w dość dziwnym i raczej nie podobnym do naszej trójki milczeniu, udaliśmy się w drogę do domu. 
-Tatooo, mogę o coś zapytać? -Nagle odezwał się Pomarańczowowłosy. 
-No oczywiście, synek! Pytaj o co tylko chcesz! -Odpowiedział ochoczo Aomine. 
-Jak poznałeś mamusie? -Zadał pytanie chłopczyk, z wielką ciekawością wytrzeszczając na nas swe piękne granatowe oczęta. My spojrzeliśmy po sobie nawzajem i jak gdyby nigdy nic, wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. 
-Haha, to było dawno, jak byliśmy jeszcze w szkole... -Przyznał Ciemnoskóry, a na jego przystojnej gębuśce zawitał błogi uśmiech. -Oj, ile ja się musiałem za twoją mamusią nalatać, żeby mnie polubiła... 
-Czemu mamusia cię nie lubiła? 
-Heh, uwierz mi, to długa historia, może kiedyś ci ją opowiemy w całości... -Rzekł Daiki, biorąc Akihiko na barana.

***
Jaką wartością dla człowieka jest posiadanie własnej rodziny? Patrząc na to pytanie z perspektywy przeszłości, definitywnie mogę przyznać iż nie udzieliłabym na nie odpowiedzi, a nawet w przypadku kiedy zabrałabym głos w tej kwestii, to moje tłumaczenie zapewne byłoby pozbawione głębszego sensu. Przez długie lata uporczywie zmagałam się z tym zagadnieniem, próbując gorliwie pojąć ten ważny aspekt życia. Obecnie wszystko stało się dla mnie zrozumiałe. Aczkolwiek do rozwiązania nie doszłam sama. Od pamiętnego dnia, w którym nasze drogi zeszły się ze sobą, aż do teraz, to Daiki prowadził mnie po zawiłej ścieżce, jaka to kierowała ku rozwianiu owej wątpliwości. Gdyby ktoś dekadę temu, przedstawił mi moją egzystencję z teraźniejszości, najprawdopodobniej wyśmiałabym go i potraktowała paroma solidnymi wyzwiskami, na temat jego stanu psychicznego. W sumie przez ten czas niewiele się zmieniło. Sayuri dalej jest starą, roześmianą i twardo stąpającą po ziemi Sayuri, a Aomine wciąż jest aroganckim, zboczonym i przystojnym do szaleństwa mężczyzną, który czasem lubi ponarzekać na ogrom obowiązków. Lecz w naszym wspólnym życiu pojawił się ktoś jeszcze, kto wprowadził w nim najwięcej zmian. Codziennie z uśmiechem na ustach, obydwoje stawiamy czoła nowym wyzwaniom i zmagamy się z trudami jakie przysparza nam rola bycia odpowiedzialnym rodzicem. Z łezką szczęścia w oku, obserwuję jak idealnym ojcem jest Daiki, a ja sama staram się być idealną matką. 

Dziękuje Ci Daiki. Dziękuje, że pomogłeś mi dostrzec tą arcyważną wartość, na jaką bez Ciebie nawet nie rzuciłabym okiem. Jesteś jedną z najważniejszych osób w moim życiu, którą zawsze będę szaleńczo i bezgranicznie kochać.